Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 269 757 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Legenda o Wielkiej Klątwie

niedziela, 18 grudnia 2011 22:42

Legenda o Wielkiej Klątwie

Dawno, dawno temu, za czasów, kiedy Polska nie była Polską, w odległej, fantastycznej krainie o nazwie Eden mieszkała pewna białogłowa. Jej znajomi nazywali ją Niemiłą, gdyż świetnie jej się powodziło i miała coś, czego inni nigdy nie mogliby mieć. Zwyczajnie jej zazdrościli. Nieliczni tylko wiedzieli, że jest posłanniczką samych bogów, nie rozumieli tylko, co to ma do rzeczy. 

W rzeczywistości pilnowała ona wielkiej tajemnej mocy, która panowała w jej domu. Była to klątwa wszystkich bogów, przestroga dla ludzi, gdyż łgarstwo i barbarzyństwo szerzyło się wśród nich. A zaczęło to się wiele wiosen temu.

*

 Gdy coraz bardziej niewierni ludzie przestali składać bogom ofiary, bóg przyszłego świata Słowian, Światowid postanowił urzeczywistnić swój gniew. Zwrócił się do boga przyszłego świata Wikingów, z prośbą o pomoc.

-Thorze, proszę, spójrz, co dzieje się z naszym ludem. Prawie całkiem przestali oddawać nam cześć, wiele z nich to ateiści, a jeszcze inni składają swe modły do boga Ciemności i Chaosu. Jak to możliwe? Już teraz mają miejsce pojedynki, a nawet większe bitwy między wojami, o ich poglądy, o nas! Jeśli czegoś teraz nie zrobimy, te liche i głupie istoty zniszczą same siebie!

-Tak, niewątpliwie trzeba ich ukarać. Może któryś z nas zstąpi na Ziemię i oznajmi im nasz gniew?

-Nie, to byłoby zbyt oczywiste, ludzie przestaliby żyć z miłości do nas, tylko byliby zbyt bogobojni, modliliby się do nas z przymusu.

-Chyba masz rację. Oni nie potrafią zbyt dobrze rozumować. Na dodatek to wielcy materialiści, nawet pieniądze składają nam w ofierze… Niedługo to te monety zastąpią nas!...

Światowid zastanowił się chwilę. Rzeczywiście. W ich krainie, gdzie dotąd ludzie mieli żyć bezinteresownością, albowiem bogowie oddali im cały świat z jedynym nakazem podziału jego dóbr, zaczęła rządzić jakaś przeklęta złota moneta!

 I wtedy Światowid wpadł na pewien pomysł. Boskim podmuchem powietrza zgarnął z ziemi trochę monet i zapakował je do zdobionej, drewnianej skrzyni.

-Thorze, mam plan. Porazisz to złoto swoim najsilniejszym, boskim piorunem, a potem ześlemy tą skrzynię na ziemię. Jeśli jakiś człowiek otworzy ją, zobaczy tak cenne dla niego pieniądze. Im więcej ich weźmie, tym większy ból będzie sprawiał mu dotyk jakichkolwiek form przekupu, nieważne, czy przez odzienie, skórę, czy cokolwiek. Ból także będzie wywoływać myśl o handlu. Jeśli ktoś weźmie od razu całą skrzynię, lub wszystkie monety, wtedy obudzi całą moc klątwy i zniszczy swój świat.

-Świetny pomysł, Światowidzie! Tylko czy nie lepiej byłoby wziąć kogoś, kto mógłby tego pilnować, chociaż trochę ostrzec innych… no wiesz, co mam na myśli…

-Tak, chyba wiem. Ale kto?

-Jest jedna osoba, która na to zasługuje. -I wskazał na młodą kobietę o imieniu Bogumiła.-Ona żyje, jak przykazujemy!

-Tak! Świetnie! Weźmy ją tu, wynagrodźmy jej wytrwałość!

Bogowie wspólnie wzięli białogłowę i uczynili z niej strażniczkę Wielkiej Klątwy. Miała za zadanie ostrzegać ludzi przed gniewem Thora i Światowida, a także żyć bez pieniędzy. Mocą boską wykruszyli otwór w górze niedaleko rodzinnej wioski kobiety. Zapewnili jej także małą plantację lnu, by mogła robić sobie ubrania, a także małą rolę, na której mogła sadzić magiczne nasiona zbóż, krzewów i drzew owocowych, warzyw oraz kwiatów, które dostała w posagu. Nie gniły bowiem i nie wysuszały się jak zwykłe, a plony rodziły zdrowe i obfite. Tak zaczęła się przygoda naszej białogłowy.

**

Ludzie widzieli, jak dobrze się jej powodzi, mimo, iż żyje bez pieniędzy. Wtedy zrodził się kolejny grzech, zazdrość. Często pytali ją, dlaczego tak jest, jak ona to robi, że nic jej nie brakuje. A ona stale i nieugięcie powtarzała: „Gdybyście żyli jak Wam przykazano, gdybyście uwielbiali bogów za to, że możecie żyć, a nie za ilość pieniędzy i wielkość plonów, gdybyście tylko składali im ofiary ze swojego szczęścia, a nie dobrobytu, zostalibyście wynagrodzeni”. Niektórzy próbowali żyć podobnie jak ona, ale inni uważali, że to podstęp. Wtedy wyszło na jaw, że pilnuje wielkiej skrzyni złota. Jedni ludzie wierzyli, że pieniądze są przeklęte, inni twierdzili, że kobieta okradła kogoś i teraz żyje z tychże monet. I wtedy pewien woj, chrapki na owe bogactwo, zakradł się w jedną z ciemniejszych nocy do jaskini białogłowy. Znalazł skrzynię, ale aby sprawdzić przesąd o „parzącym” złocie, wziął w ręce tylko skrzynię i wysypał pieniądze na Bogumiłę. Ta poderwała się ze swego posłania i zaczęła krzyczeć z bólu, ponieważ ona czuła go dwa razy mocniej ze względu na to, że była strażniczką. Uświadomiony mężczyzna uciekł z wioski i więcej nie wrócił. Natomiast poparzona kobieta zgarnęła złoto, i ledwo żyjąc zaczęła się modlić do bogów, by przeprosić ich za swoją nieuwagę. Ci przebaczyli jej, wygoili rany. Coś jednak zostało zmienione. Nasza Strażniczka od tej pory mogła zaplanować ile może spać i kiedy. Otrzymała też zwierza z niezwykłym słuchem, który pilnował skarbu nawet we śnie. Tak właśnie powstał pradziad naszych domowych kotów.

Mijały kolejne wiosny, lata a białogłowa dalej pilnowała skarbu. Wtedy też nadano jej przydomek „Niemiła”, gdyż zaczęła być nieufna, mało rozmawiała z ludźmi, a także przez zazdrość, która ogarniała ich coraz bardziej. W końcu znalazł się kolejny śmiałek. Ten w ogóle nie wierzył w bogów, klątwę. Był zamroczony tylko swoim bogactwem. Zabrał oszczep, duńczyk, tarczę i wielki wór, do którego zamierzał zabrać złoto. Staranował drzwi, Bogumiłę zabił oszczepem, a kota pokonał duńczykiem. Szybkim ruchem zgarnął monety, i wtedy poczuł przeraźliwe parzenie. Poczuli je też wszyscy ludzie zamieszkujący Eden. Właśnie ginęli ich rodzice, dziadkowie, dzieci, zwierzęta, oni sami. Natomiast monety pochłaniały całe ich zło. Wtedy cierpienie dotarło do Thora i Światowida.

-Jak mogłeś do tego dopuścić?! Nie pamiętasz, ile się napracowaliśmy, stwarzając ich? Zrobili to, czego się obawialiśmy-zniszczyli samych siebie, tyle, że szybciej! Światowidzie, to ty im to umożliwiłeś!

-Ja? To ty potwierdziłeś ten plan!

-No i co z tego? Ja miałem pomysł, by postawić straż! To twoja wina!

Zrozpaczony po utracie ludzi Thor rzucił się w otchłań Chaosu. Po chwili poczucie winy w
Światowidzie narosło tak, że zrobił to samo.

***

Po pewnym czasie bogowie odrodzili się, lecz byli cały czas skłóceni. Światowid przyrzekł sobie, że więcej nic nie zaklnie, by ludzie, a właściwie Słowianie, których został bogiem, nie zrobili sobie krzywdy. Thor natomiast rządził plemieniem wikingów, którzy w większej części byli handlarzami. Obiecał sobie, że nie dopuści, by Światowid popełnił kolejny czyn taki jak przed laty. Wysyłał więc swoich ludzi na tereny Słowiańszczyzny, by właśnie przez handel zdobyć monety, które przecież mogły być przeklęte. Czasem zabierał je siłą.

A prawdziwe monety całkiem zniknęły, zniszczone przez ludzkie zło. Mówią, że zamiast nich powstał inny skarb, który co roku znajduje się w innym miejscu. Bogumiła natomiast posiada mapę do niego, ale ją bardzo trudno znaleźć. Niektórzy tylko posiadają jakieś wskazówki, one jednak nie są zbyt dokładne. Dlaczego? Mogą je odnaleźć tylko udzie, którzy zasłużyli sobie na to u bogów…

 

 

 

KONIEC


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Do Słońca

czwartek, 01 grudnia 2011 15:38

Moje drogie Słońce,

czasem jesteś, a czasem Cię nie ma,

a ja chcę patrzeć na Ciebie po dni moich końce,

objąć Cię rękoma obiema,

czuć, jakie jesteś gorące.

I kiedy tak świecisz,

to wiem, że nie zgaśniesz,

bo dzięki Tobie żyję,

a życie jest palące-

-jak Ty.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

środa, 18 października 2017

Licznik odwiedzin:  9 793  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl